1.

List nr jeden; bo nie mogę go wysłać do pewnego Pana, który już nie chce moich listów i mojej przyjaźni. Nie to nie, nie będę wiecznie walczyć z czyimiś gorszymi dniami, skoro wiem, że przegram. A szkoda, bo mam Ci naprawdę wiele do powiedzenia.
Powiedziałabym, że zaliczyłam fizykę, a Ty byś powiedział, że jestem kujonem.
Zapytałbyś co z praca i usłyszałbyś, że jak zwykle słabo.Pewnie gadalibyśmy o milionie niedorzecznych rzeczy, o niby podrywach, ideałach, wyśmialibyśmy kilka osób itd.
Szkoda, że tylko mi brakuje tych rozmów…
Dam rade
Nie będę płakać
Nie będę tęsknić.

Cholerny ze mnie kłamca.