Sierpień już?

Jak to się dzieje, że w ciągu jednego dnia człowiek może mieć tak skrajne nastroje, że w głowie się to nie mieści?

Pewnie sporo ludzi miało podobnie jak ja w tym momencie mojego życia. Takie rozdarcie, chce się jednego i drugiego, mimo, że jedno wyklucza drugie. I co wybrać? Mniejsze zło? Tylko jak porównać to wszystko, żeby zobaczyć co jest złe, czy gorsze?

W moim przypadku pewnie jak zwykle wygra rozsądek, stety albo niestety. Ciekawość mnie zżera jednak, co by było, gdybym raz zaryzykowała tak bardzo i postawiła wszystko na szaleństwo. I nie mówię tu o jakimś jednorazowym wyskoku tylko o paśmie szaleństw, o tym, że mogę wszystko zmienić w jednej chwili, całe moje życie albo zostać tam gdzie jestem  spokoju i czekać co będzie. Wszystko fajnie brzmi, prawda?

No własnie nie.

Nie ważne co wybiorę , skrzywdzę sporo osób i zawsze ktoś będzie przez to cierpiał. Nie mam tu na myśli jakiś zawodów miłosnych itd. tylko to, ze albo zniknę z życia pewnych osób albo w nie wejdę z butami. I co zrobić?
Nienawidzę tej odpowiedzi, ale
nie wiem.