stop ;)

A może zatrzymamy czas? I będzie wszystko tak jak w najlepszych chwilach. Może się uda i nie będziemy już na nic czekać bo wszystko będzie tak jak chcemy.
Marzenia?
Niestety tylko one. A szkoda, bo czasem fajnie byłoby „wpleść” coś z tych marzeń do życia. No cóż, może się uda kiedyś :)

2013 rok był dla mnie rokiem wielkich zmian; wejście w dorosłość, wyznaczenie celów życia. Zmieniałam się przez ten rok, po części na lepsze, po części na gorsze. Pewnie zraniłam kilka osób, kilka zawiodłam i nie spełniłam wszystkich oczekiwań wobec mnie. Poznałam mnóstwo fantastycznych osób, nie każdy jednak zdobył moje zaufanie.
Wiem kto jest moim przyjacielem i wiem na kogo mogę liczyć.
Końcówka roku była chyba jedną wielką megafajną przygodą. Ciesze się, że SixTeam wciąż trwa niezmiennie od jakiś 9 lat. Jedyne czego moge sobie życzyć w Nowy Rok to żeby było tak dobrze jak jest, albo jeszcze lepiej ;)

To, co było ważne:

i wiele rzeczy więcej ;)

miód, maliny i ciastka

Małe zmiany na blogu. Szkoda, że w życiu tak łatwo pozmieniać wszystkiego nie można.

Cudowna niedziela pod kołderką z malinową herbatą, ciastkami i milionami chusteczek.. Zakichana jesień.  No dobra, jeszcze lato, tylko jakieś takie zimne.

O ile nie uważam telewizji za jakieś mądre medium, to dzisiaj w filmie usłyszałam jedno bardzo interesujące zdanie : nie cofniesz czasu, ani nie zmienisz ludzi, z którymi żyjesz więc spróbuj się do nich przyzwyczaić. No właśnie. Może to racja. Może czas zaakceptować to wszystko cod zieje się wokół nas i spróbować się wpasować. Nie koniecznie jakoś diametralnie zmieniać swoje poglądy i stosunek do reszty świata, tylko spróbować zrozumieć innych i uszanować to jacy są. Nikogo nie zmienimy na siłę, ale sami nad sobą możemy przecież ciągle pracować.

I niech wszyscy grają tak, jakby każdy miał te same nuty.  

optymizm, optymizm i jeszcze raz optymizm!

Nie ma co narzekać, skoro sami tworzymy swój świat w pewnym sensie to dlaczego mamy tworzyć go jako ten zły i beznadziejny?  A może trochę optymizmu, trochę kolorów, uśmiechu i będzie o niebo lepiej? Wcale nie trzeba mieć dużo szczęścia, żeby być szczęśliwym. Wydaje mi się, że wystarczy chcieć takim być. Bo przecież tylko od nas zależy jakimi jesteśmy.

Dlaczego na ulicy nie uśmiechamy się do innych? Może by tak zarażać uśmiechem, optymizmem, pozytywnym nastawieniem. Przecież można nawet bez słów.