Jest taki ktoś

Dzisiaj, w te moje ostatnie naste urodziny  tak sobie myślę, czy moje poprzednie życzenia urodzinowe się spełniały i czy jest sens wymyślać kolejne. I chociaż wiem jakby ono brzmiało to i tak wiem, że się nie spełni. Mimo iz wiem, żę nie wolno pozwalać aby strach przed działaniem nasz powstrzymywał to ja jednak uległam temu strachowi uznając, że tak będzie lepiej. Może i jestem głupia, ale nie chce niszczyć nikomu życia, ani mieszać komuś w głowie. Będzie co będzie i tyle.

Rzadko wrzucam tu jakieś zdjęcia ale dzisiaj wrzucę kilka ze 100dniówki, bo strasznie tęsknię za tą najlepszą nocą, za emocjami tamtej imprezy, za zabawą i za nastrojem tamtej chwili.

Wspomnienia niech będą wieczne, bo dzięki nim jesteśmy szczęśliwsi.

przed siebie.

Po dosyć ciężkich miesiącach miało być lżej, szkoda, że tak nie jest. Jak zwykle. Z deszczu pod rynnę. No ale cóż, podobno kiedyś będę tęsknić do teraźniejszości. Pod kilkoma względami na pewno, ale wątpię, żebym kiedykolwiek wspominała błędy młodości, złe decyzje, zawody i rozczarowania. Nie jestem ideałem i nigdy nim nie będę, bo nie ma ideałów, a coraz częściej mam wrażenie, że każdy ode mnie oczekuje tego, żebym właśnie taka była. Taka „na miarę” ich wymyślonego wzoru. A ja nie jestem materiałem, który da się skroić, ani żadną bryłą, żeby sobie wyrzeźbić co się chce. Jestem tylko sobą i szkoda, że dla wielu ludzi jestem fajna tylko wtedy, gdy pasuję do ich wzoru.

wojna niewojna

I wciąż taka głupia wewnętrzna wojna jakim być człowiekiem. Być sobą i słuchać krytyki czy udawać kogoś i dostosować się do otoczenia. Dziś chyba ciężko jest nie udawać przed kimkolwiek czegokolwiek. Być złym człowiekiem – źle, być dobrym – jeszcze gorzej. I szkoda tylko, że za 4 miesiące po maturze trzeba będzie sobie zadać te wszystkie pytania: kim jestem? kim będę? I przede wszystkim: jaka mam być w tym dorosłym życiu?

„Życie kończy się wtedy, kiedy przestajemy je przeżywać”

I właśnie dlatego postanowiłam zrobić listę rzeczy, które zrobię w najbliższym, bądź nieco późniejszym czasie. Może to nieco infantylne i śmieszne, ale nie pozwolę, żeby moje życie było takie samo jak życie miliona innych ludzi. Moje życie będzie kolorowe, radosne i przede wszystkim przyjemne. Wiem, nie obędzie się bez problemów, smutku i łez ale chce spełniać swoje marzenia, w tym właśnie tę listę i wszystko planować tak, żeby mieć czas na przyjemności, na szaleństwa i na przyjaciół.

Właśnie tak! Będę szczęśliwa choćby nie wiem co się działo, a co mi tam! ;)

<3

„Ja za tę noc chętnie oddam pięć najpiękniejszych lat…”

Ferie. Zaczęły się idealnie, z idealną osobą w fajnych okolicznościach. Dwa tygodnie spania do południa, wstawania na obiad i mam nadzieje pełne spotkań z ludźmi, dla których nie zawsze mamy czas. Hmm chyba jest fajnie, chyba marzenia się spełniają i chyba ten świat nie jest taki zły jak nam się wydaje. A nawet jeśli jest to da się to pokonać. Bo chcieć to móc !

dzień dobry

Dziwne, że więcej życzliwości, pomocy i uśmiechu okazują nam osoby, których praktycznie nie znamy, niż osoby z naszego otoczenia. Chyba nigdy tego nie zrozumiem. I wcale nie chodzi mi o to, żeby ktoś wiecznie był dla mnie miły i nie wiadomo jak chciał pomagać, ale o zwykłą normalność i ograniczenie pretensji o każdą głupotę. Właśnie coś takiego mnie dzisiaj zszokowało. Fajne uczucie kiedy ktoś jest taki życzliwy dla mnie, ale z drugiej strony wstyd, że ja dla innych już taka nie jestem.

impossible

Coraz więcej jednak niemożliwych rzeczy. Coraz więcej przypadków. A może coraz mniej cierpliwości w nas. Zbyt szybko przestajemy czekać, a później jesteśmy zaskakiwani zupełnie jakby świat stanął na głowie. Chyba, że to tylko kolejny głupi żart, kolejna zabawa na chwilę i kolejne rozczarowanie. I zastanawiając się jak to będzie: łatwo czy trudno dochodzę do wniosku, że będzie po prostu nijak, czyli tak jak zawsze.
Dlaczego tak trudno zaufać i dlaczego mając już to zaufanie tak łatwo je stracić?
Dlaczego będąc sobą nie umiem mówić co myślę i co czuję?
Albo jestem jakaś wybrakowana, albo to inni mnie tak „wybrakowali”.

Na nic już nie liczę i na nic nie czekam. Tylko żyję.

zgubione szczęście

Poczułam się dzisiaj genialnie. I pewnie większość osób uzna to za głupie, ale mimo to nadal będę czuć się dobrze. Kiedyś tam pisałam o szczęściu i choć nie uważam się za jakoś superszczęśliwego człowieka, to znajdując grosz pomyślałam, że może komuś przyda się bardziej i mam nadzieję, że ktoś kto go znalazł uwierzył, że przyniesie mu on szczęście. Może to złudne i nieco przesadne czuć, że w pewien sposób mogłoby się dać komuś odrobinę szczęścia. Może, ale nawet jeśli to i tak fajnie mieć nadzieję, że dzięki nam ktoś się uśmiechnął i fajnie wreszcie zdać sobie sprawę, że tak naprawdę nie jesteśmy tak bardzo nieszczęśliwi jak się nam wydaje.

oprócz błękitnego nieba, nic mi dzisiaj nie potrzeba

Dokładnie. Bo jednak część marzeń się spełnia.

Lubie pogaduchy 6Teamu i oglądanie po raz tysięczny tych samych zdjęć. Chyba w pewien sposób poprawia mi to humor.

Myślimy o jutrze? nie. Liczy się dzisiaj, bo jest okej. Tym razem nie czekamy na nic i na nic nie liczymy. Wierzymy w szczęście i w to, że los czasem puszcza nam oczko.
I bawimy się z jesienią.