powrót.

To słowo zazwyczaj kojarzy się nam z czymś pozytywnym, powrotem do czegoś za czym tęsknimy, za czymś dobrym. A ja chyba nie tęskniłam do tego uczucia rozdarcia i poczucia odpowiedzialności za innych. Tyle trudnych wyborów przede mną teraz, nie tylko studia i praca ale także „panowie”. Nienawidzę krzywdzić ludzi, a tym razem z każdym wyborem ktoś będzie cierpiał. Ehhhh, że cały ten świat musi być tak poukładany, że albo wszyscy na raz, albo nikt.

i co teraz.?

Matury zdane. Nerwy były niepotrzebne. Szkołą się skończyła i każdy zadaje to samo pytanie; „co teraz będziesz robić? wybrałaś już studia?” Ohhh jak wielką mam czasem ochotę wrzasnąć „NIE WIEM!!!”.
Nie ważne, ważne, że zaczynam poszukiwania jakiejkolwiek pracy i jakiegokolwiek sensu w życiu. Nie wiem kim chce być ani nie wiem co chce robić, ale nie mam też parcia na to żeby już to wiedzieć. Będzie co będzie, żyjmy chwilą. Jak jest dobrze to się cieszmy, a jak jest źle to płaczmy. U mnie okej, może tylko trochę tęsknię za ludźmi ze szkoły i nie tylko, bo jeszcze za tymi, którzy byli, ale znikli w natłoku szarej codzienności. No cóż, ludzie mają różne priorytety i czasem przyjaźń spada na ich szary koniec.

dobrze już?

No i mam co chciałam. Właściwie wszystkie cele zrealizowane; zaczęłam systematycznie uczyć się do matury, pogodziłam się z wszystkimi, zaczęłam ćwiczyć, dbać o siebie, zmieniłam się nawet trochę. Tylko co z tego? Chyba samo dążenie do celu było lepsze niż osiągniecie go. Czuję pustkę? Tak. Zupełnie jakby kawałek mnie został gdzieś niewiadomo gdzie i za cholerę nie mógł się odnaleźć. Może ja potrzebuje jakiś ogromnych zmian, takich, które przewrócą moje życie do góry nogami. Może za dużo chcę, a może tęsknie za tym, czego już nie ma i nigdy nie będzie. Może winien temu jest mój charakter, a może każdy ma podobnie tylko ja u siebie jakoś to wyolbrzymiam. W każdym razie czuje się dziwnie, a nie lubię tego uczucia niepewności, niepokoju, rozdarcia i będę szukać jakiegokolwiek sposobu, żeby znowu z czystym sumieniem móc powiedzieć; ” tak! jestem szczęśliwa! „.

przegrałam?

Przegrałam, bo poddałam się bez walki, ale jak można walczyć o przyjaźń, czy o cokolwiek innego kiedy nie ma z kim. Kiedy nagle przestaje zależeć tej drugiej stronie i kiedy ma cię totalnie daleko. Trudno. Tylko trochę przykro, że to wszystko było tak naprawdę nic nie warte. Może to nauczka, że ludzie nie są warci by się nimi przejmować, by o nich myśleć i by im ufać. A z drugiej strony co ja sobie myślałam?! Że zawsze będzie tak fajnie. Głupia ja. I wcale nie czuje się skrzywdzona, ani nie mam zamiaru rozpaczać. Kolejny raz przemawia przez mnie moje podobno „zbyt dorosłe” podejście do wszystkiego i ta dziwna myśl, że pokazywanie żalu, złości, rozczarowania jest zbyt dziecinne.  No cóż, biorę na klatę to, że kolejny raz moje uczucia dla kogoś nic nie znaczą, nawet uczucia przyjaźni.
Przez to wszystko sama zaczynam w podobny sposób traktować ludzi i nie zawsze stać mnie na słowo „przepraszam”. Mam tylko nadzieję, że niektórym jeszcze starczy cierpliwości do mnie.

_________________________________________________

Nie można mieć wszystkiego na raz, żeby umieć to docenić w odpowiedniej chwili.

kluchy dwie

Dobrze czasem olać wszystko, wychillowac i zrobić coś na spontana zupełnie, nie przejmując się tym co na to powiedzą inni. A jeszcze jak się ma z kim to zrobić to już jest bardzo dobrze. Znów dziękuję Bogu za tę kluche moją najlepszą. I chociaż wcale nie jest mi dobrze to świadomość, że mogę na niej polegać poprawia mi humor.

„Przyjaźń to wierni kompani co pomoc gotowi Ci nieść…
Przyjaźń to serdeczne spojrzenie bo przy nim kłopoty CI łatwiej znieść…”
-tekst bajkowej piosenki, który mówi wszystko ;)

przed siebie.

Po dosyć ciężkich miesiącach miało być lżej, szkoda, że tak nie jest. Jak zwykle. Z deszczu pod rynnę. No ale cóż, podobno kiedyś będę tęsknić do teraźniejszości. Pod kilkoma względami na pewno, ale wątpię, żebym kiedykolwiek wspominała błędy młodości, złe decyzje, zawody i rozczarowania. Nie jestem ideałem i nigdy nim nie będę, bo nie ma ideałów, a coraz częściej mam wrażenie, że każdy ode mnie oczekuje tego, żebym właśnie taka była. Taka „na miarę” ich wymyślonego wzoru. A ja nie jestem materiałem, który da się skroić, ani żadną bryłą, żeby sobie wyrzeźbić co się chce. Jestem tylko sobą i szkoda, że dla wielu ludzi jestem fajna tylko wtedy, gdy pasuję do ich wzoru.

wojna niewojna

I wciąż taka głupia wewnętrzna wojna jakim być człowiekiem. Być sobą i słuchać krytyki czy udawać kogoś i dostosować się do otoczenia. Dziś chyba ciężko jest nie udawać przed kimkolwiek czegokolwiek. Być złym człowiekiem – źle, być dobrym – jeszcze gorzej. I szkoda tylko, że za 4 miesiące po maturze trzeba będzie sobie zadać te wszystkie pytania: kim jestem? kim będę? I przede wszystkim: jaka mam być w tym dorosłym życiu?

„Życie kończy się wtedy, kiedy przestajemy je przeżywać”

I właśnie dlatego postanowiłam zrobić listę rzeczy, które zrobię w najbliższym, bądź nieco późniejszym czasie. Może to nieco infantylne i śmieszne, ale nie pozwolę, żeby moje życie było takie samo jak życie miliona innych ludzi. Moje życie będzie kolorowe, radosne i przede wszystkim przyjemne. Wiem, nie obędzie się bez problemów, smutku i łez ale chce spełniać swoje marzenia, w tym właśnie tę listę i wszystko planować tak, żeby mieć czas na przyjemności, na szaleństwa i na przyjaciół.

Właśnie tak! Będę szczęśliwa choćby nie wiem co się działo, a co mi tam! ;)

<3

„Ja za tę noc chętnie oddam pięć najpiękniejszych lat…”

Ferie. Zaczęły się idealnie, z idealną osobą w fajnych okolicznościach. Dwa tygodnie spania do południa, wstawania na obiad i mam nadzieje pełne spotkań z ludźmi, dla których nie zawsze mamy czas. Hmm chyba jest fajnie, chyba marzenia się spełniają i chyba ten świat nie jest taki zły jak nam się wydaje. A nawet jeśli jest to da się to pokonać. Bo chcieć to móc !

Cześć

Odżywamy po studniówce. Chociaż tak naprawdę żałuje, ze ta noc nie trwała dłużej. Najlepsza impreza życia z najlepszymi ludźmi. Szkoda tylko, ze trzeba będzie za niedługo powiedzieć sobie „pa” i pożegnać się na resztę życia. Ale narazie milo wspominamy zabawę i myślimy jak to powtórzyć.