20:18

20:18 a ja przed chwilą wstałam. Strata niedzieli? Nie. Odpoczynek. Po ciężkiej nocy, ciężkich dniach, tygodniach itd. Nie umiem się odnaleźć w tym świecie i być szczęśliwa, wchodzę pięćdziesiąty raz do tej samej rzeki, tylko po to by poczuć chłód wody i z niej wyjść.
Słabo, no ale cóż, kiedyś znajdę swoją rzekę. Mam nadzieję ;)

P1030099

„przyjaźń” dziś.

Co to za sprawiedliwość, na tym świecie, jeśli los podstawia nam nogę na każdym kroku a my nawet nie możemy się na nim zemścić?
Nie wiem co sprawiło, że moje dni ostatnio wyglądają jak huśtawka siedmiu nieszczęść, siedmiu humorów i miliona emocji. Raz jest tak dobrze, że aż za dobrze, a później od razu tak źle, że już gorzej być nie może. A to wszystko przez tą „Przyjaźń”.
To wszystko jej wina, bo jest tylko wtedy, gdy jest jakaś potrzeba. A gdy tej potrzeby nie ma, zapominamy, że ona w ogóle istnieje. Nawet nie wiem jak opisać uczucia jakie się we mnie gromadzą, gdy widzę jak ludzie udają przyjaznych w stosunku do  mnie i udają, że im zależy a parę dni później znikają bo już dostali to co chcieli. A ja co? Mam być pocieszanką, zabawką, wyrzutem?

___________________________________
Boże daj mi w końcu taki dzień, żebym mogła powiedzieć z pełną szczerością, że życie jest piękne.