uwielbiam ludzi -,-

Znowu kłamię. Tak naprawdę wcale ich nie uwielbiam, zwłaszcza takich. Ludzi którzy twierdzą, że boli ich jak ktoś ich zostawia a sami robią to samo. Tępe strzały.

Wcale nie chciałam być nie miła, po prostu nie umiem być nie szczera i obojętna wobec takiego zachowania „przyjaciół”. Tylko potem nie rozumiem stwierdzeń, że nie ufam ludziom i że jestem trudnym człowiekiem. Wolę być kimś takim niż udawać miłą dla wszystkich i łatwo dać się lubić.
Może i mam jakąś „ciężką” warstwę siebie, której nie pozwalam łatwo zdjąć. I co z tego? Mało kogo to nawet obchodzi.

1.

List nr jeden; bo nie mogę go wysłać do pewnego Pana, który już nie chce moich listów i mojej przyjaźni. Nie to nie, nie będę wiecznie walczyć z czyimiś gorszymi dniami, skoro wiem, że przegram. A szkoda, bo mam Ci naprawdę wiele do powiedzenia.
Powiedziałabym, że zaliczyłam fizykę, a Ty byś powiedział, że jestem kujonem.
Zapytałbyś co z praca i usłyszałbyś, że jak zwykle słabo.Pewnie gadalibyśmy o milionie niedorzecznych rzeczy, o niby podrywach, ideałach, wyśmialibyśmy kilka osób itd.
Szkoda, że tylko mi brakuje tych rozmów…
Dam rade
Nie będę płakać
Nie będę tęsknić.

Cholerny ze mnie kłamca.

Był kiedyś inny świat.

Tak, był świat. Był świat bez problemów. Był świat bez wielu ludzi, którzy w pewien sposób pokierowali moim życiem tak, że wygląda jak wygląda. Nie, to nie narzekanie, to tylko ocena sytuacji. Nie jest dobrze, nie jest źle. Jest pomiędzy. Nie ma planów, a wspomnień lepiej nie pamiętać. Niektórych.
Ze mną chyba jest coś nie tak. Ciągle czekam, nie, ja nie czekam, ja marzę o jakiejś mega zmianie. I nic by nie było w tym dziwnego, gdyby nie to, że ja łapię się na chęci zmiany na gorsze. Wiadomo, że ze zmiany na lepsze tez bym się cieszyła, ale moje myśli ostatnio ciągle krążą ku gorszemu. I sama tego nie rozumiem i chyba nigdy siebie nie zrozumiem.

nastawienie.

Potrzebowałam naprawdę silnego kopniaka, żeby zrozumieć jak złe nastawienie mam do ludzi. Wywalenia mi tego prosto w twarz. I dziękuję Bogu, że znalazł się jeden człowiek, po którym spodziewałabym się tego najmniej, ba, człowiek, z którym prawie nie rozmawiałam i powiedział mi to prosto z mostu. Bardzo szczerze i niedelikatnie.
Jaka ja byłam głupia wrzucając wszystkich ludzi do jednego worka. Głupia, zbyt podejrzliwa, traktująca każdego jakby mnie krzywdził i szukająca wszędzie kłamstwa.
Ale to już koniec. Widzę te wady i postanawiam się zmienić. Obiecuję to i do tego będę dążyć. I zaczynam się cieszyć, że ktoś potrafił mnie przekonać, że nie każdy jest zły.

Będzie lepiej ! :) webcam-toy-foto33

pół.

Listopad, studia się już zaczęły, zimne wieczory też, i jesienna nuda. Szukanie pracy wbrew pozorom nie jest takie łatwe jak myślałam. Chyba miałam nieco inne wyobrażenie o dorosłym życiu. Myślałam, że będzie nieco lżej, a nie „hop” i totalne zmiany.

Jedyne co wyszło mi na dobrze to zmiana wizerunku z dziecka na nieco starszą babkę ;)

webcam-toy-foto36

?.

Mój tato – mistrzem pytań. „Masz tylu fajnych kolegów, czemu żaden z nich nie jest Twoim chłopakiem?”. I co odpowiedzieć? I sama nie wiem czy bardziej mnie to pytanie rozśmieszyło, zdziwiło, czy wywołało po prostu jakieś dziwne uczucia w mojej głowie i sercu. Czyżby mój tato bał się, że dopadnie mnie staropanieństwo, hmmm, może po prostu chciałby już mieć spokój i oddać mnie pod „opiekę” innemu mężczyźnie.

Zadziwiają mnie takie sytuacje, ale tę akurat chyba zapamiętam do końca życia.

‚miasto widmo’

Połowa nocy spędzona w środku miasteczka. Ani żywej duszy oprócz nas. Dziwne, ale hmm fajne. Byle więcej takich nocy, byle więcej takich rozmów, byle więcej czasu tak spędzonego.

ogólnie to padam, milion zajęć od rana do wieczora, bieganie tu i tam, brak czasu na cokolwiek i tylko te wieczory i noce pełne myśli i marzeń. zupełnie jak mała dziewczynka, którą nagle wszyscy zaczynają traktować jak dorosłą osobę, bo przecież tego chciała, do tego dążyła i przecież ma już te swoje lata, przekroczyła próg pełnoletności to teraz trzeba się szykować na dorosłość.

A co mi tam, dam sobie rade i z dorosłością, bo ja przecież zawsze daję radę, podobno. ;)

tak właśnie tak!

Tekst dnia : „Kobiety maja skłonność do egzaltacji i wymyślają sobie kochanego, dodając mu cechy, których nie ma. Niski wydaje się wysoki, ciamajda – zaradny, tuman – dowcipny, alkoholik – trochę moczy dzióbek, a cudze dzieci z poprzedniego małżeństwa są idealne na wspólne wakacje w przyczepie.”

Po przeczytaniu takiego tekstu uświadomiłam sobie, że ja też tak robię. I kurde, sama nie mogłam uwierzyć, że jestem aż tak głupia i aż tak mogę idealizować ludzi, których pozornie lubię. (Tylko pozornie!). Głupi mózg; głupi, głupi, głupi. I co teraz?!

Jak nie moja mama to zawsze ktoś zasieje we mnie jakieś „ziarno niepewności” i później zawsze myślę o jednej sprawie przez kilka tygodni non stop.
Kolejny powód, żeby siebie nie lubić. Znów i znów, pod koniec życia to ja się naprawdę znienawidzę.

God, why I`m so stupid?!

Co ja sobie wyobrażałam? no co? że wrócę i każdy się za mną stęskni, że każdego będę obchodzić, a tu co? a tu nic. jak nadzieja może oszukać. chyba przez chwile miałam na nosie różowe okulary, które przysłoniły mi rzeczywistość tego świata. to nic, ja sobie dam radę.

pogoda brzydka, planów brak więc hmmm babcine winko czeka?;>
grube skarpetki, dobry dramat i winko, matko chyba dopada mnie jesienna handra…

ojojoj. zapomniałabym o psie.IMG_20140826_195354

;>

Wróciłam do domu, wreszcie. Pierwsze spostrzeżenie: tutaj czas płynie zdecydowanie wolniej. Może to kwestia tego, że tutaj na nic nie czekam, że tutaj nie wiem co będzie jutro. Ale nie ma tego złego; nastał czas pewnych zmian. Włosy krótsze, humor lepszy, i pozytywne nastawienie do wszystkiego. Byle serce i rozum nie głupiały. Byle dostać się na studia, byle znaleźć prace i będzie dobrze. ;) webcam-toy-foto6