„Najcieplejsze” Święta.

„Najcieplejsze” bo najbardziej rodzinne. Naprawdę miło i tak jakoś, ze aż sama nie wiem jak to nazwać jest usłyszeć od rodziców że mnie mocno kochają, mimo, że ostatnio nie maja ze mną łatwo i że jestem już dorosłym człowiekiem, którego na co dzień traktują jak równego sobie. Bez owijania w bawełnę jak małemu dziecku. Aj! Ja chyba się nawet czasem wzruszyć umiem i rozczulić. I potrafię nawet przyznać się do tego, że wierzę w magie tych kilku dni.

„Myśli i słowa.
Niech dadzą siłę mi.
Bym spojrzał tam, gdzie głód.
W koszmar zamienia sny.

To jest świat za Twoim oknem.
Tutaj panuje strach i gniew.
A wielka rzeka, którą widzisz.
To słona rzeka łez..

Niech świąteczne dzwony biją.
Niczym modlitwy mocny głos.
Dziś podziękuj Bogu,
że dał lepszy los.

Choć nie każdą ziemię w święta skrywa biały śnieg.
Okruch dobra w każdym sercu jest.
Bez miłości nie masz szans.
Spróbuj zmienić biedny świat.”

Najmądrzejszy tekst świątecznej piosenki.
Zmieńmy świat, ja już wiem, że się da. Wystarczy trochę chęci.
Najgorzej jest zacząć od samego siebie, ale później idzie lżej.

Miłości wszystkim, radości i tego ciepła rodzinnego przez cały rok, życzę wszystkim ja – uparciuch, trudny, nieufny człowiek :)

uwielbiam ludzi -,-

Znowu kłamię. Tak naprawdę wcale ich nie uwielbiam, zwłaszcza takich. Ludzi którzy twierdzą, że boli ich jak ktoś ich zostawia a sami robią to samo. Tępe strzały.

Wcale nie chciałam być nie miła, po prostu nie umiem być nie szczera i obojętna wobec takiego zachowania „przyjaciół”. Tylko potem nie rozumiem stwierdzeń, że nie ufam ludziom i że jestem trudnym człowiekiem. Wolę być kimś takim niż udawać miłą dla wszystkich i łatwo dać się lubić.
Może i mam jakąś „ciężką” warstwę siebie, której nie pozwalam łatwo zdjąć. I co z tego? Mało kogo to nawet obchodzi.

1.

List nr jeden; bo nie mogę go wysłać do pewnego Pana, który już nie chce moich listów i mojej przyjaźni. Nie to nie, nie będę wiecznie walczyć z czyimiś gorszymi dniami, skoro wiem, że przegram. A szkoda, bo mam Ci naprawdę wiele do powiedzenia.
Powiedziałabym, że zaliczyłam fizykę, a Ty byś powiedział, że jestem kujonem.
Zapytałbyś co z praca i usłyszałbyś, że jak zwykle słabo.Pewnie gadalibyśmy o milionie niedorzecznych rzeczy, o niby podrywach, ideałach, wyśmialibyśmy kilka osób itd.
Szkoda, że tylko mi brakuje tych rozmów…
Dam rade
Nie będę płakać
Nie będę tęsknić.

Cholerny ze mnie kłamca.

Był kiedyś inny świat.

Tak, był świat. Był świat bez problemów. Był świat bez wielu ludzi, którzy w pewien sposób pokierowali moim życiem tak, że wygląda jak wygląda. Nie, to nie narzekanie, to tylko ocena sytuacji. Nie jest dobrze, nie jest źle. Jest pomiędzy. Nie ma planów, a wspomnień lepiej nie pamiętać. Niektórych.
Ze mną chyba jest coś nie tak. Ciągle czekam, nie, ja nie czekam, ja marzę o jakiejś mega zmianie. I nic by nie było w tym dziwnego, gdyby nie to, że ja łapię się na chęci zmiany na gorsze. Wiadomo, że ze zmiany na lepsze tez bym się cieszyła, ale moje myśli ostatnio ciągle krążą ku gorszemu. I sama tego nie rozumiem i chyba nigdy siebie nie zrozumiem.

nastawienie.

Potrzebowałam naprawdę silnego kopniaka, żeby zrozumieć jak złe nastawienie mam do ludzi. Wywalenia mi tego prosto w twarz. I dziękuję Bogu, że znalazł się jeden człowiek, po którym spodziewałabym się tego najmniej, ba, człowiek, z którym prawie nie rozmawiałam i powiedział mi to prosto z mostu. Bardzo szczerze i niedelikatnie.
Jaka ja byłam głupia wrzucając wszystkich ludzi do jednego worka. Głupia, zbyt podejrzliwa, traktująca każdego jakby mnie krzywdził i szukająca wszędzie kłamstwa.
Ale to już koniec. Widzę te wady i postanawiam się zmienić. Obiecuję to i do tego będę dążyć. I zaczynam się cieszyć, że ktoś potrafił mnie przekonać, że nie każdy jest zły.

Będzie lepiej ! :) webcam-toy-foto33