przed siebie.

Po dosyć ciężkich miesiącach miało być lżej, szkoda, że tak nie jest. Jak zwykle. Z deszczu pod rynnę. No ale cóż, podobno kiedyś będę tęsknić do teraźniejszości. Pod kilkoma względami na pewno, ale wątpię, żebym kiedykolwiek wspominała błędy młodości, złe decyzje, zawody i rozczarowania. Nie jestem ideałem i nigdy nim nie będę, bo nie ma ideałów, a coraz częściej mam wrażenie, że każdy ode mnie oczekuje tego, żebym właśnie taka była. Taka „na miarę” ich wymyślonego wzoru. A ja nie jestem materiałem, który da się skroić, ani żadną bryłą, żeby sobie wyrzeźbić co się chce. Jestem tylko sobą i szkoda, że dla wielu ludzi jestem fajna tylko wtedy, gdy pasuję do ich wzoru.

Jedna myśl nt. „przed siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>